14 kwi 2012

Homo sapiens

Małpy, co zapiąwszy brylantowe guzy
Budują sobie jaskinie z granitu

Schwytane w arkana nieczyszczą rajtuzy
Strachliwie wydalając swego życia treść... z odbytu.

10 kwi 2012

Samica

Prostytucja i prokreacja
Ciepło i obcość
Boli i koi

13 mar 2012

Szczęście

Przystojniak w kolejce przede mną kupił lotto.
Ja nie wierzę już w szczęście- kupiłem wódkę.

21 lut 2012

Myślałbym pozytywnie, gdyby nie rzeczywistość
Która jest straszna.

20 lut 2012

Trudno mieć dobre zdanie o kimś,
Kto ma zawsze czyste włosy.

19 lut 2012

Życie jest przyjemne.
Ból i nieprzyjemność są iluzjami wytworzonymi przez umysl...
Aby nas pognębić.

17 lut 2012

Długi spacer

Czy to są wieści bardzo dobre
Czy to są wieści bardzo złe
Że ledwie człek zapuści brodę
Już musi z Tobą rozstać się

Czy podróż czeka nas, czy pustka
Takie to pchają się pytania
Czy ciepła Weroniki chusta
Czy mroczna jama pełna łkania

I wiem, że tylko jeden sposób
Prowadzi mnie do wiedzy tej
Słuchać szelestu ścieżki losu
Na koncert ten iść ze mną chciej.
Malutkie literki
Na małym papierku
Jak płoche iskierki
Na zeschniętym świerku

Czekają w moich myślach
Na łaskawe tchnienie
Na jakiś ślad wśród śladów
I na zrozumienie

Iż znaczenia nic nie ma
Jak nitka w tkaninie
Że się gubi i zjawia
I że nie trwa, lecz płynie.

25 gru 2011

Boże Narodzenie 2011

Nędzarzy pełne wózki
Huśtają się bombki wesoło
Zagubione płacze dzieciątko
Wystygła herbata
Słowa
Pustka
Wzruszenie zostało

23 lis 2011

Pijackie haiku

Po drugiej stronie szkła
Nikt nie poławia pereł.

Przysłowie afrykanskie

Mądry gepard zjada czytającą gazelę.

8 lis 2011

Pustkowie rozumienia

Nad asfaltową łąką mglistego placu wzleciała ćma
Z lasu wieszaków wyszła... sarna?

2 paź 2011

Ofiara

Cała poranna mgła
W kropli dającej ci życie.

30 wrz 2011

Gęsi na nocnym niebie
Łączą świat
Ponad nami

26 maj 2011

Ukojenie

Noc zapada nad puszczą
Lepiej jest trzymać się traktu
Ciemność nastaje na morzu
Tnie fale spokojnie dziób statku

Podróżny przez brudny bulaj
Chłodu nie czuje na zewnątrz
Pakunek zabiera kobieta
I rusza w noc w podróż niepewną

25 maj 2011

Jaroslawiec 2011

Jak niegdys Grecy swoja swietnosc
Tak ja juz nie Slonce, lecz jego poswiate roztapiajaca sie nad granica zmarszczonego morza
Obserwuje popijajac italskim winem.

22 maj 2011

Otulony w setki odpowiedzi
Naprawdę nie chcialem nic wiedziec

15 maj 2011

1 maja 2011

Dotykajac ustami dloni szescdziesiecioletniej kobiety
Na slonecznym wzgorzu,
wsrod rzymskich ruin i spiewu alabastrowych ptakow
Upokorzony biegunka i lekiem o przyszlosc
Spogladajac na pogodna twarz blogoslawionego paralityka

Przyjalem Cie Panie

14 maj 2011

Zaniemówiłem znowu w San Antimo
Kiedy biegłaś nago przez wiosenną łąkę
Surowa i pełna delikatności
Stająca się i niedokończona od osmiuset lat
Modliłem sie, by nie usłyszeć Twego śpiewu
W pełnym ciepła orzeźwieniu
Chłonąłem każdy fragment kamiennej skóry
Tęsknota za Tobą przepala mnie Kochana

11 maj 2011

Nad lzami placzacej matki
Przetacza sie sklepienie w Sienie
Odmet szumiacego polmroku
Lekliwie tulone dziecko
Wsrod rafy lichtarzy
Ukryty Jezus
Bóg morza

13 kwi 2011

Zapachy Boga i zwierząt
Mieszają się w mojej głowie
Milczenie i wypowiedzi
I gdzieś głęboko człowiek
Dwa przyzwoite pedały
Chłopca wychowywały
Wyrósł w końcu bez mamy
I wad ukrytych, rumiany
Lecz, czym się ojcowie trapili
Chłopcy go wciąż nie kręcili
Pięknego letniego poranka
Miast ciągnąć kolegę na sankach
Dziewczynę swym ojcom przedstawia.
Ci z miejsca puszczają mu pawia
I jako rodzice wzorowi
Chcą wybić dziewczynę mu z głowy.
Przez rok ów młodzieniec się bronił
Aż w końcu go dali w zakony
I z tego jest morał, wiadomo
Tak dla hetero, jak homo:
Iż wychowanie dzieciaków
Jest prostsze niż wstanie z czworaków.

12 mar 2011

Polska ma niesamowite rezerwy piechoty. Jej atutem jest codzienny, wieloletni trening na przejściach dla pieszych.

1 mar 2011

Swiety Jakuba z Katowic urodzil sie w malej polskiej wsi w Malopolsce. Pochodzil z rodziny wedrownych rzezbiacych stenopisow o dlugiej tradycji kuglarskiej. Jako dziecko czesto przesiadywal na drutach wysokiego napiecia i w wyniklym z tego napieciu recytowal ptakom hymny sw. Franciszka oraz inne hymny. W wieku mlodzienczym zwrocil uwage miejscowego proboszcza zgrabnym kuferkiem odziedziczonym genetycznie po dziadku. Tuz potem, juz z wielkim kufrem, wstepuje do zgromadzenia braci srednich konceptualnych. Wyslany na misje do Zaziembi odkrywa dar wspinactwa palmianego, organizuje pierwsza pielgrzymke do matki boskiej kokoskiej. Jeszcze po latach wspominal w swoich pamietnikach: ze wzruszeniem patrzylem, jak cale plemie spiewa koledy na czubku palmy kokosowej. Po powrocie z Zaziembi zostaje furtianem w malym klasztorze za lasem, a przed stawem. Nie odznaczal sie juz pozniej niczym szczegolnym, poza nabozenstwem do klamek, zamkow i wytrychow. Zlosliwi twierdza, ze klasztor wylozyl posadzki granitem tylko z jego ciezkiej pracy. Zostal kanonizowany niejako przez pomylke, i jeszcze za zycia, do Rzymu bowiem dotarla wiadomosc o tym "malym wielkim swietym" w formie anegdoty opisujacej jego przesiakniety milosierdziem sen, w ktorym wyjada przeorowi ziemniaki z ziemianki.

27 lut 2011

Kościół?

Coraz częściej dociera do mnie fakt, albo też zwiduje mi się fakt, że nasze kochane kościoły chrześcijańskie, to nie żadne kościoły, a jedynie odłamy jednego Kościoła. Prawdą jest, iż elity tych odłamów zrobiły wiele, alby przypisać sobie unikatowość i hiperbliski związek z Jezusem historycznym. Rzeczywistość wydaje się jednak i smutniejsza, bo trudno zagłuszyć mi w sobie zażenowanie postawami chrzescijańskich oficjeli od dwu tysięcy lat, kiedy to nasz Zbawiciel ufundował cudowną przestrzeń Miłości; i radośniejsza- bo rany zostały zadane jakby powierzchownie, niewprawnymi rękami kiepskich szermierzy i unaczyniona tkanka Kościoła pozostaje żywa. I nie przeszkodzi temu, ani wiara, czy niewiara w Niepokalane poczęcie, ani wiara w transsubstancjację, czy konsubstancjację, bo są to tylko nasze krzywe ramki dla najgłębszej prawdy, że Bóg w każdej chwili kocha nas miłością głębszą niż jest w stanie wyrazić najbardziej wzniosły dogmat.
Życie
Jak oddech lub mrugnięcie
Co dotlenia lub nawilża
Nie rozumiejąc celu i przyczyny
Proces, co się nie da zamknąć w słowie
Niesie w sobie łańcuch sięgający wieczności

21 lut 2011

39 lat

Nudzą mnie młode kobiety...
Nudzą mnie... Niestety.
No, chyba, że chodzi o ciało,
Cóż, tyle mi jeszcze zostało.
Pod nietrwałą taflą teraźniejszości
Dudniącą ciszą pulsuje głębia czasu

Pływają w niej ludzie z papieru
Oraz innych tradycyjnych materiałów

Lecz figurowi łyżwiarze elokwencji
Chyba się boją ich wzroku.

20 lut 2011

Rozpostarty w fotelu plakalem,
Gdy Tuco biegal po cmentarzu.

( Matko legionistow wszystkich czasow
Spokojną ręką gładząca przerażone twarze
W swym cichym domu pod ziemią
Oczekujesz dzieci nieczystych, zhanbionych twą pychą i żądzą.
Wojno przeklinam cię w prezydentach,
marszalkach, ministrach i królach.
Przeklinam w tradycji, honorze i przodkach,
w narodach, granicach, plemionach.
W religiach, postępie i racji.
Przeklinam twe klamstwa, zniewagi, obłudę,
Twe zabojstwa, męczarnie, grabieże.
I w sobie przeklinam cie wojno,
Bo lękiem me oczy zasnuwasz
A przyszlosc malujesz mi czarną
Mych dzieci, mych wnuków, prawnuków. )

Tysiące swieżych grobów
Wokół kamiennego placu
I nie można nic tutaj znaleźć
I nic zrozumieć nie można

13 sty 2011

Otrzymalem wlasnie wiadomosc, ktora zabija. Nie jest to wiadomosc o kims drugim, to wiadomosc od swiata o mnie. Nie o moim zlu. Tez nie o mojej glupocie, ktora rozsiadla sie we mnie za moim cichym przyzwoleniem. To informacja o tym, ze jestem w spiaczce... Slepy i gluchy. Caly swiat, w ktorym zyje jest moim wymyslem i projekcja moich pragnien i lekow. Podano mi te wiadomosc za pomoca urzadzenia podlaczonego bezposrednio do mozgu. Teraz bede zdawal za posrednictwem tego urzadzenia- test. Jesli go zdam, bede poddany eksperymentowi polegajacemu na dlugotrwalej aplikacji promieni wywolujacych ogolnoustrojowy bol bez uszkodzenia organizmu. Jesli nie zdam, odlacza urzadzenie komunikacyjne i pozostane w swoim swiecie...

11 lis 2010

Zachodziła w łeb pewna niewiasta,
Czy rozum odcięty odrasta?
Czy jak miejsce to nacierać by ziołem,
To myśli jej wrócą wesołe?
Albo gdyby likierku tam dała,
To odróżniłaby ducha od ciała?
Może niech to choć piesek poliże,
I wypełni tę bliznę holizmem...

Byłem u kosmetyczki o świcie,
Gdzie przyszła odebrać swe życie
A szefowa z ukosa nań zerka
I podajej jej rozum z pudełka.

9 lis 2010

Na pustych ulicach Poznania
Zderzam się z sobą samym
Ku byciu sobą się skłaniam
Lecz sobą tamtym, czy tamtym?

2 paź 2010

Drobne krople na skupionej twarzy
Czekają na swój los
I co się zdarzy...

19 sie 2010

Na wielkim wiecu mrówczy lud
Chciał pojąć słowa: "mrówczy trud"
Zdań było tyle, co argumentów
Od słów na wiatr do monumentów
I nikt nie milczał wśród mówców mrówczych
I nikt nie zważał, że w brzuchu burczy
Temat ze wszech stron drążyli, dzielili
Trudność tematu uwypuklili
Aż padły słowa- to niesłychane
Że: "co zbadane, no to zbadane".
W wiejskiej parafi ksiądz cny żył
Niestary, schludny i ubogi
Wierne owieczki kochał, chrzcił
Niewiernym zaś przyprawiał rogi.

30 lip 2010

Z kamerą wsród gejów

Pewna amerykańska stacja TV ma problem ze statystykami obecności dobrych gejów na antenie, podobno inne stacje biją ją w tym na głowę, choć może wyraz "głowa" nie jest tu właściwy.
Prezes stacji ze skruszoną miną zapowiedziała natychmiastową poprawę. A ja mam pomysł na program przyrodniczy, np o lwach. Gody lwa Freda i lwa Sama, najpierw nawoływanie się. Bohaterowie ryczą z oddali, montaż i narrator dają do zrozumienia, iż to okrzyki godowe samców skierowane do siebie. Z kolei narrator wyjaśnia problem długo niezrozumiałych typów ryków, które okazały się pedalskim rytuałem lwów. Oto Fred rycząc prosi by Sam zgolił grzywę, w następnej scenie dużo młodszy, a więc i mniejszy Sam zjawia się bez grzywy. Reszta idzie jak z płatka. Film kończy się sceną, w której Sam, wraz z innymi samcami o ogolonych grzywach opiekuje się grupką kociąt podrzuconą im przez troskliwych strażników paru Serengeti.

24 lip 2010

Pliniusz Młodszy patrzy na księżyc

Gajuszu, którego twarz odbija światło nocy
Księżyc po granatowej kurtynie przemyka cicho
Czas wracać
Siedziałeś wczoraj obok mnie otaczając ramieniem
Mówiłeś, co w naszym kraju jest godne szacunku
Czas wracać
Po co dopatrywać się form, tam gdzie ich nie ma
I że uczciwość sięga najgłębiej z wszystkiego
Czas wracać
Brak mi Ciebie