Po Twoim trupie
Wciąż przydeptujemy kontusze
Czapkujemy orłom wszelkich barw
Białego mając za głupiego
Jak żuki rozkładające
Ciało żbika
Z przekonaniem szeleszczące
Że z miłości
Po Twojej krwi
Spływającej gorąco
Ku piachowi
Pamięci
Schłeptywanej spiesznie
Przez samozwańczych
Zbawców narodu
Odzianych w kostiumy
Dell'arte
Po Twoim krzyku
Co nie znaczy już nic
Gdy codziennie ginie Cycero
Zaszczuty przez miliony
Antoniuszy